Fałszywa fotografia – komercyjna fotografią

Fotografia jako dziedzina rozwija się bardzo szybko i nazywana jest sztuką współczesną, chociaż istnieje od pierwszej połowy dziewiętnastego wieku! Świadczy to nie tylko o jej wielkiej sławie, ale ciągłemu zainteresowaniu fotografią, które nie słabnie mimo upływu lat.

Coraz częściej ściany domów zdobią właśnie wielkie zdjęcia, a nie malowane obrazy i coraz częściej zdjęcia te nie przedstawiają krajobrazów i piękna natury, ale szczegóły, które do tej pory były przez artystów pomijane jako bezwartościowe. Obecnie zaś kawałek papieru, ołówek, okulary czy zwykły stos złomu uznawane są za dzieło sztuki, godne zdobić gabinety i sale konferencyjne, nierzadko nawet prywatne mieszkania.

Niektórych być może to nie dziwi, ale taka sztuka „współczesna” prócz nazwy nic z fotografią nie ma wspólnego. Nie zachwyca pięknem, nie zmusza do refleksji, nie jest autentyczna, bo nie przedstawia całości obrazu. Taka sztuka jest po prostu komercyjnym kiczem i chwilową modą, która niedługo zostanie z pewnością zastąpiona innymi równie komercyjnymi dziełami sztuki współczesnej.

Dlatego wielu fotografów czułych na sztukę i piękno sztuki buntuje się przeciw tak brutalnemu traktowaniu owej dziedziny. Fotografia mająca służyć ludziom w rzeczywistości służy tylko komercjalizacji. Zamiast utrwalać piękno, utrwala fałsz i przekłamanie. Nie na tym polega wewnętrzny cel fotografowania, spłaszczany do minimum.

Piękno zdjęcia nie jest bowiem pięknem jego wykonania i oprawienia w ramkę lub w album, ale tym, co zdjęcie przedstawia. A nie może być piękne coś, co nie jest prawdziwe.