Fotografia sztuką nowoczesną czy kiczem współczesności?

Zdawać by się mogło, że współczesna fotografia dotyczy jedynie jakości sprzętu, zdolności fotografa, ceny usługi, czasu wykonania. Niewielu pamięta, czym tak naprawdę z założenia miała być fotografia i czemu służyć.

Świat nastawiony na konsumpcjonizm docenia tylko to, co chce docenić, co ma jakąś wartość finansową. Do takiej właśnie roli – finansowej – sprowadzana jest także fotografia. Zapomina się już o jej celu: służeniu człowiekowi, utrwalaniu piękna, zapamiętywaniu chwili.

Obecnie liczy się tylko dobry sprzęt i umiejętności fotografa, które jednak prawie nigdy nie oznaczają tego, że wykonane zdjęcie będzie prawdziwe. Realne, rzeczywiste, autentyczne jak najbardziej, ale z pewnością nie jest to zdjęcia prawdziwe, oddające nastrój, uczucia i emocje chwili, wydarzenia, osoby.

Fotografia dwudziestego pierwszego wieku, jakkolwiek wciąż jest sztuką, to powoli niestety staje się swoistym kiczem na polu owej sztuki. Ogólnodostępna powinna prowadzić do swojego udoskonalenia, a zamiast tego kształci coraz większą ilość „fotografów” z przypadku, którzy widzą w niej nie właściwe piękno i ogromne możliwości, ale perspektywy szybkiego i bezproblemowego zysku.

Mimo to prawdziwa fotografia, sztuka fotografii wciąż walczy o utrzymanie swojego prestiżu. Walczy z kiczem i żałosnością wykonywanych namiętnie prac, które z fotografią nie mają nic wspólnego, a tylko mienią się jej dziełami. Walczą z wchodzeniem i chamskim wręcz wkraczaniem w ludzką prywatność, walczą z konsumpcjonizmem i wandalizmem piękna.